Hikikomori. W dzisiejszych czasach coraz częściej da się zauważyć problem uzależnienia od Internetu. Czasami przyczyną może być po prostu brak innych zainteresowań i chęć grania w ulubione gry, czasami jest to następstwo kłopotów w szkole czy braku akceptacji ze strony rówieśników. Przyczyn jest wiele. Można by rzec, tyle, ile przypadków. Uzależnienie od sieci często prowadzi do wycofania się z życia realnego.
Czym jest hikikomori?
Słowo to wywodzi się z języka japońskiego i dosłownie oznacza „oddzielenie się”, „istota odosobniona”. Termin ten opisuje ludzi, którzy wycofali się z życia społecznego, nie chcą wychodzić z domu, a nawet własnego pokoju. Odrzucają przy tym bezpośredni kontakt z otoczeniem, a nawet z bliskimi. Jako jedyną formę kontaktu z ludźmi uznają porozumiewanie się przez Internet, czasem telefon. Pozostawanie zamkniętym we własnym świecie może trwać kilka miesięcy, a nawet kilkanaście lat. Najczęściej problem ten dotyczy nastolatków. Pierwsze przypadki zjawiska hikikomori pojawiły się w Japonii i to właśnie tam jest ono najbardziej rozpowszechnione.
Czy hikikomori to choroba?
Naukowcy zachodni, którzy zbadali ten problem, uznali, że nie jest to choroba psychiczna. Osoby te nie cierpią na depresję, psychozę czy schizofrenię. Nie można zakwalifikować tych przypadków jako żadnej ze znanych chorób. Japońscy naukowcy natomiast stwierdzili, że jest to choroba społeczna, charakterystyczna dla Japonii. Trudno więc jednoznacznie określić to zjawisko. Wiadomo jednak, że nie występuje ono jedynie w Japonii, ale także w innych krajach świata.
Syndrom hikikomori powiązany jest z uzależnieniem od Internetu. Całymi dniami przesiadujący w swoim pokoju hikikomori gra w gry internetowe, poznaje tam ludzi podobnych do siebie, rozmawia z nimi, zaczyna postrzegać ich jako swoich najbliższych. Przestaje utrzymywać jakiekolwiek kontakty z rodziną, wychodząc do łazienki stara się nie napotkać nikogo na drodze. Często swoje potrzeby fizjologiczne załatwia nie wychodząc w ogóle - używając w tym celu butelek, naczyń. Posiłki zwykle podstawiają mu rodzice pod drzwi. Często syndrom hikikomori związany jest z zadawaniem sobie bólu, z samookaleczeniem, co dodatkowo obciąża psychicznie i niepokoi rodziny osób zamkniętych.
Jakie mogą być przyczyny?
Oczywiście może być ich nieskończenie wiele. Najbardziej prawdopodobne wiążą się z presją wywieraną na młodych ludzi przez społeczeństwo oraz najbliższe otoczenie. Większość przypadków hikikomori występuje wśród mężczyzn. Wobec nich stawia się większe wymagania, wiele się od nich oczekuje. Być może powodem jest właśnie strach przed porażką, niesprostaniem tym oczekiwaniom, brak akceptacji, problemy z nawiązywaniem kontaktów bezpośrednich. Przyczynia się do tego w dużej mierze również Internet. W sieci wszystko wygląda piękniej niż w rzeczywistości. Gry pomagają oderwać się od problemów dnia codziennego, poznani na forach ludzie stają się przyjaciółmi. Młody zamknięty w swojej „twierdzy” człowiek myśli, że nic więcej mu nie potrzeba. W pewnym sensie dzięki temu może poczuć się wolny – nie ma żadnych obowiązków, nie musi iść do szkoły, do pracy, nie musi robić nic, a tak naprawdę jest uwięziony sam w sobie.
Jak to leczyć?
Co do leczenia zdania specjalistów są rozbieżne. Jedni uważają, że należy po prostu czekać, aż hikikomori sam wyjdzie z pokoju i powróci do społeczeństwa, inni twierdzą, że jedynym sposobem może być wyciągnięcie ich stamtąd nawet siłą. W wielu przypadkach okazuje się, że leki farmaceutyczne niewiele pomogą. Skuteczne mogą być specjalne nowoczesne terapie, polegające na wywabieniu osoby zamkniętej ze swojej twierdzy poprzez nawiązanie z nią relacji za pośrednictwem Internetu - podszywając się pod przyjaciela grającego w te same gry. Ni ema jednak gwarancji, że raz wywabiony hikikomori nie zamknie się znów...
Trudno jest znaleźć złoty środek, który pomógłby rozwiązać problem hikikomori. Najlepszym sposobem jest zapobieganie uzależnieniom od Internetu, poświęcanie dzieciom odpowiednio dużo czasu, wskazywać na inne ciekawe i budujące zajęcia, które dadzą im satysfakcję, a także starać się zauważać ich problemy oraz pozwalać na większą samodzielność.
Akcja "Czysty i zielony Wałbrzych" to doskonała okazja, aby połączyć siły i zrobić coś dobrego dla środowiska. W ramach akcji będziemy sprzątać teren miasta oraz sadzić drzewa, wspierając rozwój zielonych przestrzeni.
czytaj więcejPlanując podróż samochodem z Polski w kierunku południowej Europy, wielu kierowców staje przed wyborem trasy przejazdu. Jednymi z najczęściej rozważanych opcji są przejazd przez Czechy lub przez Słowację. Oba kierunki odgrywają ważną rolę w ruchu tranzytowym i stanowią naturalne korytarze prowadzące dalej do Austrii, Węgier, Chorwacji czy Słowenii. Wybór odpowiedniej trasy zależy nie tylko od miejsca startu w Polsce, ale także od celu podróży, preferencji kierowcy oraz aktualnych warunków na drogach.
czytaj więcejSerwis uzdatniania wody przemysłowej to zagadnienie, które często bywa bagatelizowane do momentu wystąpienia awarii. W rzeczywistości regularna konserwacja i monitoring instalacji to nie luksus, a element strategii utrzymania ruchu w każdym zakładzie produkcyjnym. Woda w systemach przemysłowych odpowiada nie tylko za chłodzenie czy procesy technologiczne, ale w wielu przypadkach jest bezpośrednio wykorzystywana w produkcji. Jej niewłaściwe parametry mogą prowadzić do pogorszenia jakości produktu, szybszego zużycia sprzętu, a nawet przerw w produkcji.
czytaj więcejPodróż z lotniska w Gdańsku bardzo często zaczyna się dużo wcześniej niż sam lot. To moment pakowania, planowania dojazdu i organizowania wszystkiego tak, aby w dniu wylotu uniknąć pośpiechu. Port lotniczy im. Lecha Wałęsy obsługuje zarówno kierunki wakacyjne, jak i biznesowe - z Gdańska można polecieć między innymi do Londynu, Oslo, Amsterdamu, Barcelony czy Mediolanu, a w sezonie letnim również do popularnych kurortów w Grecji, Hiszpanii i we Włoszech. Nic więc dziwnego, że dla wielu podróżnych to właśnie Trójmiasto jest punktem startowym dalszych europejskich i światowych przygód.
czytaj więcejWłaściciele działek coraz częściej zwracają uwagę nie tylko na lokalizację czy potencjał inwestycyjny nieruchomości, ale również na ograniczenia związane z infrastrukturą przesyłową. Słupy energetyczne oraz przebiegające nad działką linie wysokiego napięcia mogą wpływać na komfort korzystania z terenu, możliwości zabudowy, a także wartość samej nieruchomości. W wielu przypadkach okazuje się również, że przedsiębiorstwo energetyczne korzysta z prywatnego gruntu od lat, mimo że kwestie prawne nigdy nie zostały odpowiednio uregulowane.
czytaj więcej